Określenie "bezwypadkowy" w ogłoszeniu jest deklaracją sprzedawcy, a nie wynikiem niezależnego badania auta. Nie mówi też automatycznie, że każdy element ma fabryczny lakier albo że samochód nigdy nie miał napraw blacharskich. Dlatego przed zakupem warto ustalić, co sprzedający rozumie przez bezwypadkowość i porównać tę deklarację z rzeczywistym stanem pojazdu.
Zacznij od numeru VIN i sprawdzenia historii samochodu, ale nie traktuj raportu jako pełnej odpowiedzi. Podczas oględzin sprawdź grubość i ciągłość powłoki lakierniczej, ślady demontażu elementów, spawy i zgrzewy w miejscach konstrukcyjnych oraz geometrię szczelin między panelami. Pojedynczy lakierowany błotnik nie jest tym samym co naprawa podłużnicy, słupka czy podłogi.
Ważny jest również układ bezpieczeństwa biernego. Kontrolki SRS powinny zachowywać się prawidłowo po włączeniu zapłonu, a stan poduszek, napinaczy pasów i elementów wnętrza warto ocenić razem z diagnostyką komputerową. Jeśli ślady napraw nie zgadzają się z opisem sprzedawcy, poproś o dokumentację i wyjaśnienie przed wpłatą pieniędzy. Przy aucie sprowadzonym dodatkowo sprawdź informacje z kraju pochodzenia - zobacz także samochody z zagranicy.