
SUV nie musi mieć napędu 4x4. Wiele popularnych modeli występuje wyłącznie lub głównie z napędem na przednią oś. Jeśli samochód ma jeździć przede wszystkim po mieście, wersja 2WD bywa tańsza w zakupie, lżejsza i prostsza w serwisie. Napęd 4x4 ma sens wtedy, gdy rzeczywiście korzystamy z niego zimą, na drogach gruntowych albo podczas częstych wyjazdów poza asfalt.
W porównaniu ze starą wersją artykułu rynek wyraźnie się przesunął. W okolicach 30 tys. zł można już znaleźć Kia Sportage III i dużą liczbę Nissanów Qashqai, a przy 40 tys. zł pojawiają się Fordy Kuga II z lat 2013-2017. Dlatego nie warto automatycznie wybierać najstarszego SUV-a premium tylko dlatego, że mieści się w budżecie.
Przy 20 tys. zł większość SUV-ów ma kilkanaście lub ponad dwadzieścia lat. W tym budżecie ważniejszy jest stan konkretnego egzemplarza niż rocznik. Obowiązkowo sprawdzamy korozję podwozia, działanie napędu 4x4, sprzęgło i koło dwumasowe w dieslach oraz ślady jazdy terenowej.
Dacia Duster I pozostaje jednym z najbardziej racjonalnych tanich SUV-ów. Jest prosty, ma duży prześwit i nie udaje auta premium. Benzynowy 1.6 z manualem jest dobrym kierunkiem dla osób, które chcą ograniczyć ryzyko kosztownych napraw; wiele egzemplarzy dobrze współpracuje z LPG. Diesla 1.5 dCi warto rozważyć głównie przy jeździe w trasie i po potwierdzeniu historii serwisowej.
Grand Vitara II ma więcej terenowego charakteru niż typowy miejski SUV. To zaleta na gorszych drogach, ale przed zakupem trzeba bardzo dokładnie sprawdzić ramę i podwozie pod kątem korozji oraz działanie układu 4x4. Benzyna jest zwykle prostszym wyborem niż stary diesel.
Honda CR-V II jest wygodna i praktyczna, szczególnie z benzynowym silnikiem 2.0. Największym problemem nie jest dziś sam model, lecz wiek egzemplarzy. Oglądamy progi, podłogę, tylne nadkola, zawieszenie i działanie napędu dołączanego na tylną oś.
Toyota RAV4 II nadal ma dobrą opinię, ale nie warto płacić wysokiej ceny wyłącznie za znaczek Toyoty. W aucie za około 20 tys. zł stan blacharski i historia obsługi są ważniejsze niż deklarowany przebieg. Benzyna jest rozsądnym kierunkiem; diesla kupujemy tylko po dokładnym sprawdzeniu.
Tu rynek wygląda znacznie ciekawiej niż kilka lat temu. W aktualnych ogłoszeniach do 30 tys. zł regularnie mieszczą się Kia Sportage III i Nissan Qashqai I, a pojedyncze egzemplarze nowszych generacji schodzą do tego poziomu cenowego przy większym przebiegu.
Kia Sportage III to jedna z największych zmian względem starej wersji zestawienia. W 2026 roku do 30 tys. zł można znaleźć auta z pierwszych lat produkcji. Benzynowe 1.6 GDI jest prostsze od diesla pod względem osprzętu, ale nie jest idealnym kandydatem do taniego LPG ze względu na bezpośredni wtrysk. Diesle 1.7 i 2.0 CRDi wymagają kontroli DPF, turbiny i sprzęgła.
Nissan Qashqai I ma ogromną podaż, co ułatwia odrzucanie słabych egzemplarzy. Do spokojnej jazdy warto szukać benzyny 1.6 lub 2.0 z manualem. Wersje z CVT i diesle mogą być dobre, ale wymagają lepiej udokumentowanej obsługi niż prosty benzyniak.
Ford Kuga I dobrze się prowadzi i jest ciekawą propozycją dla osób jeżdżących również w trasie. Duża część rynku to 2.0 TDCi, dlatego trzeba sprawdzić DPF, EGR, turbo, wtryski oraz układ 4x4. Nie kupujemy najtańszej Kugi bez rezerwy finansowej na serwis.
Nissan X-Trail II jest bardziej praktyczny poza asfaltem niż Qashqai i oferuje dużo przestrzeni. Najpopularniejsze diesle mają sens dla kierowców robiących dłuższe trasy, ale przed zakupem wymagają pełnej diagnostyki. W benzynie spalanie jest wyższe, za to odpada część typowych kosztów starego diesla.
Przy 40 tys. zł nie trzeba ograniczać się do pierwszych generacji z końca poprzedniej dekady. Na Sprzedawaczu do tej kwoty jest duży wybór Forda Kugi II, a także Volkswagena Tiguana I po liftingu. To nadal auta używane, w których stan i serwis są ważniejsze od rocznika, ale różnica wieku względem SUV-a za 20 tys. zł jest już wyraźna.
Ford Kuga II jest dziś jednym z najciekawszych SUV-ów do 40 tys. zł. W aktualnych ofertach pojawiają się egzemplarze z lat 2013-2017. Diesle 2.0 TDCi są sensowne w trasie, natomiast benzynowe EcoBoost wymagają dokładnego sprawdzenia historii serwisowej i układu chłodzenia. Przy automacie i 4x4 weryfikujemy obsługę obu układów.
Volkswagen Tiguan I jest szeroko dostępny i przy 40 tys. zł można szukać egzemplarzy po liftingu. Najważniejsze jest dobranie konkretnego silnika i skrzyni, a nie sama wersja wyposażenia. W TSI sprawdzamy historię zużycia oleju i rozrządu, w TDI DPF i osprzęt, a w DSG - regularność wymian oleju.
Mazda CX-5 I zaczyna mieścić się w tym budżecie, szczególnie w starszych rocznikach i z większym przebiegiem. Najbardziej interesująca jest benzyna 2.0 Skyactiv-G. Diesla 2.2 kupowalibyśmy tylko po bardzo dokładnym sprawdzeniu historii serwisowej i kondycji układu smarowania oraz DPF.
Mitsubishi Outlander II daje dużo przestrzeni i może być dobrą bazą dla rodziny. W tym budżecie warto szukać przede wszystkim zadbanego egzemplarza, zamiast przepłacać za bogate wyposażenie. Sprawdzamy podwozie, napęd 4x4, automat jeśli występuje oraz historię serwisową diesla.
Jeśli SUV ma jeździć wyłącznie po mieście, nie dopłacaj za 4x4 tylko dlatego, że "SUV powinien je mieć". Często lepszym zakupem będzie prostsza wersja 2WD w lepszym stanie.
Data publikacji: 2019-10-30, ostatnia zmiana: 2026-08-17, dział: Blog Motoryzacja
Chcesz sprzedać samochód lub motocykl? Dodaj darmowe ogłoszenie motoryzacyjne