
Jesz mniej. Liczysz kalorie. Nie podjadasz po 20:00. A mimo to – waga się nie rusza. Albo co gorsza: rośnie. Brzmi znajomo? Spokojnie – nie jesteś jedyny. I nie – to nie znaczy, że „oszukujesz sam siebie”. Czas poszukać trochę głębiej.
Twoje ciało może reagować bardzo silnie nawet na niewielką ilość węglowodanów. Wysoka insulina = blokada spalania tłuszczu. Teoretycznie jesteś w deficycie kalorycznym, ale nie możesz sięgnąć po rezerwy. Insulina nie daje zielonego światła by korzystać ze swoich zapasów na brzuchu :(
Przeczytaj więcej: Co to jest insulinooporność i jak działa?
Jesz posiłek → wyrzut insuliny → cukier spada zbyt mocno → znowu jesz. Zabawa trwa. Ten cykl potrafi trwać cały dzień. Kalorii niby niewiele, ale kortyzol i hormony sytości robią swoje. Wiesz kiedy kolejka górska zaczyna zwalniać? Gdy zmniejszają się górki i dołki!
Nie chodzi o trening. Chodzi o to, że siedzisz więcej, niż Ci się wydaje. Za bardzo życie ułatwia zmywarka, robocik sprzątający czy samochód którym jeździsz nawet po bułki. Im mniej się ruszasz „mimochodem” (chodzenie, stanie, gestykulacja), tym mniej kalorii spalasz. To NEAT (nic) może stanowić nawet 15-50% energii, którą przepala Twój organizm.
Paradoks: ograniczasz tłuszcz, boisz się smalcu, masła i oliwy. Bo one maja tyle kalori... W efekcie jesz więcej węgli, bo jesteś głodny. I cały plan wali się jak domek z kart. O dziecka słyszałeś, że cukier krzepi. Prawda jest taka, że tłuszcz syci. Bez niego nie da się długoterminowo „wytrzymać na diecie”. Bo będziesz głodny, a głodny podjadasz! Kurtyna!
Jeśli wcześniej katowałeś się głodówkami, Twoje ciało mogło wejść w tryb oszczędzania. Każdą kalorię traktuje teraz jak dar z niebios. I niechętnie się jej pozbywa. Szczególnie kiedy fundowałeś mu pięć posiłków dziennie bogatych w węglowodany, które cały czas podbijały insulinę i tym samym zakładały kłódkę na magazyn tłuszczu. Metabolizm zwalniał z głodu, a Ty i tak nie chudłeś!
Kalorie z białej bułki to nie to samo co kalorie z jajka. Produkty wysokoprzetworzone mogą zaburzać mikroflorę jelitową, wywoływać stany zapalne i znowu – podbijać insulinę. Niby tylko 1800 kcal, a efekt zupełnie inny, w zależności od tego co jesz.
Niedobór snu powoduje większą produkcję greliny (hormonu głodu) oraz mniej leptyny (sytości). Stres? Podkręca kortyzol, który sprzyja odkładaniu tłuszczu (szczególnie na brzuchu). A Ty się zastanawiasz, czemu brzuch rośnie... i waga również?
Jeśli mimo diety tyjesz – to nie musi być Twoja wina. To może być kwestia wielu czynników. Insuliny, hormonów, mikrobiomu, rytmu dnia, stresu. Zamiast się katować dalej – lepiej zrozumieć, co nie działa.
Polecane artykuły:
– Objawy insulinooporności – 7 sygnałów, które łatwo przeoczyć
– GLP-1 – hormon, który pomaga schudnąć bez głodu
– Jak tłuszcze mogą pomóc Ci schudnąć?
Autor: Wojciech C.
40 letni programista, który przez 7 lat przytył prawie 35 kg, by po latach nieskutecznych prób w końcu schudnąć 15 kg w 4 miesiące. Nie jest lekarzem, ale pasjonuje się metabolizmem i wpływem żywienia na organizm. W publikowanych treściach opiera się na własnych doświadczeniach oraz cytuje badania i źródła, które mogą zachęcić do dalszych poszukiwań, refleksji i sensownych działań. Od maja 2025 roku prowadzi bloga wzmacniamy.pl.
Data publikacji: 2025-06-15, ostatnia zmiana: 2025-06-17, dział: Blog Zdrowie i uroda
Chcesz coś kupić lub sprzedać? Wystaw darmowe ogłoszenia